Zdjęcie przedstawiające krzyż apteczny

Czy w Polsce mamy za dużo aptek?

Obecna sytuacja na rynku aptek

W Polsce mamy ok. 12 250 aktywnych aptek ogólnodostępnych – w tym 240, które realizują sprzedaż wysyłkową. Daje nam to ok 3150 mieszkańców przypadających na statystyczną aptekę. Jeżeli chodzi o ten wskaźnik osiągnęliśmy mniej więcej poziom Francji, czy Włoch. Warto tutaj zaznaczyć, że do niedawna rynek włoski był równie „przeregulowany”, jak nasz obecnie. W 2017 roku rząd włoski zdecydował się jednak poluzować restrykcje tak, by zwiększyć konkurencyjność w sektorze aptecznym – u nas w tym czasie wprowadzano regulację zwaną Apteką dla Aptekarza, która jest paradoksalnie wzorowana między innymi na wcześniejszych rozwiązaniach włoskich.

Wielu „regulatorów” polskiego rynku aptecznego twierdzi, że w Polsce powinno działać ok. 9-10 tys. aptek. Osiągnęlibyśmy tym samym poziom „wysycenia” aptekami porównywalny do niemieckiego. Ale czy na pewno, przy obecnym stanie naszego systemu opieki zdrowotnej, to byłoby pożądane zjawisko? Ciężko mi wyrazić poparcie dla takiej tezy.

Ustawa winna zamykaniu aptek?

Od czasu uchwalenia w Polsce wspominanej już wcześniej regulacji, zwanej Apteką dla Aptekarza, jesteśmy świadkami gwałtownego spadku liczby placówek aptecznych. Doszliśmy obecnie do stanu, który, w czasach wprowadzania AdA był prognozowany przez niektórych specjalistów na rok 2023/24.

Wykres zmian na rynku aptecznym obrazujący spadek liczby aptek w latach 2017-2020

Zmiana liczby placówek aptecznych (apteki, punkty apteczne) w czasie.
Źródło: raport PEX PharmaSequence (kliknij aby pobrać)

Zjawisko dalszego spadku liczby aptek oceniam bardzo negatywnie – mimo, że wraz ze spadkiem ich liczebności rośnie obrót statystycznej apteki. Wzrost obrotu jednych placówek nie powinien odbywać się jednak kosztem zamykania się innych. Ktoś powie, że takie są prawa rynku. Racja, lecz w przypadku obszaru mającego wpływ na dostęp pacjentów do systemu opieki zdrowotnej jego ograniczenie powinno odbywać się pod ścisłą kontrolą i z olbrzymią ostrożnością – tym bardziej, że w perspektywie kilku najbliższych lat rola apteki w sprawowaniu leczenia i opieki nad pacjentami ma ulec zwiększeniu.

Dane dotyczące średniego obrotu statystycznej apteki, wcale zresztą nienajgorsze (wrzesień – ok. 240 tys. zł. netto), pokazują, przy jednoczesnym, gwałtownym spadku liczby aptek, że rynek utracił stabilność. Pogłębiają się różnice między słabo zarządzanymi aptekami, które upadają, a tymi których właściciele potrafią odpowiednio reagować na nowe wyzwania. Dynamika spadku liczby placówek aptecznych utwierdza mnie w przekonaniu, że liczba aptek, źle zarządzanych stanowi spory ogólny udział w rynku – w perspektywie kilku najbliższych lat to nie jest najlepsza prognoza.

A może model niemiecki?

Skoro tak wielu z nas traktuje rynek niemiecki jako punkt odniesienia, to warto porównać na szybko 2 systemy opieki zdrowotnej (dane zaczerpnięte z różnych ogólnodostępnych źródeł – internet).

DanePolskaNiemcy
Ilość mieszkańcówok. 38 mlnok. 83 mln
Powierzchnia [tys. km2]ok. 312ok. 357
Liczba aptek [tys.]ok. 12ok. 19
dostępności apteki [l. aptek/100km2]3,85,3
liczba mieszkańców przypadających na aptekęok. 3150ok. 4370
liczba praktykujących lekarzy na 1 tys. mieszkańców2,44,7
Liczba pielęgniarek na 1 tys. mieszkańców512,9
Wydatki na profilaktykę USD/per capita21149
Liczba Farmaceutów na 100 tys. mieszkańców7766

Patrząc na powyższe dane z łatwością możemy zauważyć. że:

  • W przeliczeniu na liczbę mieszkańców mamy więcej aptek, jednak jeżeli chodzi o ich rozmieszczenie to korzystniej wypadają Niemcy. Ich apteki są przystosowane do większego „zagęszczenia” ludności.
  • Niemcy mają zdecydowanie łatwiejszy dostęp do lekarzy i pielęgniarek. W przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców ich ilość jest 2 x większa niż w Polsce. W naszym kraju ten wskaźnik jest jednym z najniższych w UE.
  • Niemcy miażdżą nas, poziomem wydatków na profilaktykę, co ma widoczne przełożenie na stan zdrowia obywateli.
  • W Polsce mamy całkiem dobrą dostępność do Farmaceutów, która jest nawet wyższa niż w Niemczech.

Jakie są problemy polskich aptek?

Na naszym rynku aptecznym jest spora konkurencja, jednak  sama w sobie nie jest ona problemem. Konkurencja z definicji pobudza do ciągłego rozwoju, więc powinniśmy traktować ją raczej, jako pozytywny czynnik wpływający na sektor apteczny. Niestety, zjawisko konkurencji między aptekami skupia się przede wszystkim na „walce cenowej”, co wydaje się być najszybszą i najłatwiejszą inwestycją w pozyskanie większej ilości pacjentów. Rzadszym zjawiskiem jest inwestowanie w jakość świadczonych usług – regularne szkolenia dla pracowników, zwiększenie oferowanej gamy  produktów leczniczych, zmiana wystroju i wyposażenia apteki, czy zatrudnienie nowych pracowników – takie działania są zdecydowanie skuteczniejsze od „walki cenowej”, chociaż na ich efekt trzeba poczekać dłużej. Długofalowe inwestycje w poprawę jakości funkcjonowania apteki budują większe zaufanie i uznanie w oczach pacjentów, a w konsekwencji przynoszą aptece większe zyski niż ciągłe wahania cenowe.

Moim zdaniem złe zarządzanie apteką, objawiające się niewłaściwym kierunkiem inwestycji lub ich całkowitym brakiem jest właśnie jednym z poważniejszych problemów polskich aptek. Nawet w większych  aglomeracjach często mamy do czynienia z małymi aptekami, o niskiej dostępności do leków. Nagminnym, negatywnym zjawiskiem jest zamawianie towarów pod pacjenta – w szczególności tych droższych, których stała obecność na magazynie aptecznym jest przez niektórych uznawana za słabo „opłacalną”. Nierzadko można spotkać apteki, w których brakuje fachowego personelu, a ekspedycja funkcjonuje w oparciu o jedno czynne stanowisko.

W naszym kraju mamy wielu dobrze wykształconych farmaceutów, merytorycznie gotowych do pracy i świadczenia opieki farmaceutycznej. Niestety wielu z nich nie jest przygotowanych do prowadzenia biznesu, jakim jest własna apteka. Nie każdy przedsiębiorca może być farmaceutą – co często jest podkreślane w kontekście bezpieczeństwa świadczonych przez apteki usług, musimy jednak pamiętać, że nie każdy farmaceuta może być przedsiębiorcą (bo na co przyda się jego fachowa wiedza, jeżeli nie umie on zarządzać własnym biznesem?). 

Jest jeszcze kilka czynników, które oprócz złego zarządzania negatywnie wpływają na kondycję finansową polskich aptek. Najważniejsze z nich to:

      1. Niskie marże na leki refundowane (jedne z najniższych w Europie).
      2. Szeroki asortyment leków dopuszczony do obrotu pozaaptecznego.
      3. Brak finansowania dodatkowych usług świadczonych przez apteki.

Sposób na uzdrowienie rynku?

W celu poprawy kondycji finansowej całego rynku aptecznego powinniśmy zadbać o poprawę 3 wymienionych przeze mnie czynników. Podniesienie marży na leki refundowane oraz dywersyfikacja źródeł dochodu, na pewno doprowadzą też do zwiększenia ilości aptek na terenach mniejszych miast czy wiosek.

Związek Aptek Franczyzowych promuje model rynku, w którym apteki zrzeszają się między innymi poprzez przystępowanie do systemów franczyzowych. Dobra współpraca na linii
franczyzodawca-franczyzobiorca może zapewnić lepsze wykorzystanie potencjału konkretnej apteki. Restrukturyzacja słabszych aptek oraz zapewnienie większej stabilności, jeżeli chodzi o ich liczbę, na pewno wpłynie pozytywnie na ich wartość na rynku. Już teraz, przy tak niepewnym kształcie rynku, aptekę można nabyć za „bezcen”, jednak żeby mogła ona funkcjonować na wysokim poziomie potrzebne są kosztowne inwestycje. Oznacza to, że obecnie apteka, jako lokata kapitału, niestety nie zabezpiecza w wystarczającym stopniu właściciela.

Bardzo ważną kwestią, która najbardziej interesuje pracowników aptek jest jakość pracy i wysokość zarobków. Im lepiej zarządzana jest apteka, im bardziej dochodowa, im szerszy posiada asortyment, tym wygodniej się pracuje oraz na tym większe zarobki można liczyć. Im więcej aptek na rynku, tym łatwiej można znaleźć zadowalającą pracę oraz tym więcej jest możliwości rozwoju.

W sytuacji, kiedy niektórzy regulatorzy rynku dążą do obniżenia liczby aptek, promując takie działania, jako pomysł na naprawę sektora aptecznego, najzabawniejszym jest fakt, że te same osoby próbują roztoczyć parasol ochronny nad najsłabiej zarządzanymi placówkami. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt próby utrzymania status quo, zamiast próby szukania dobrych rozwiązań ukierunkowanych na poprawę jakości. Zamiast tego są oskarżenia pod adresem lepiej radzących sobie na rynku konkurentów, zamykanie nowych ścieżek rozwoju, próba sztucznej regulacji i jeszcze większego zamrożenia rynku.

Apteka fundamentem systemu opieki zdrowotnej

Na tle Europy wyróżniamy się sporą liczbą aptek i wysoką liczbą bardzo dobrze wykształconych farmaceutów. W obliczu szybko starzejącego się społeczeństwa oraz nienajlepszego stanu zdrowia naszych rodaków to właśnie apteki stanowią doskonały kapitał do budowy własnego modelu systemu opieki zdrowotnej, opartego w dużej mierze na łatwości dostępu do apteki i farmaceuty.

Spadek liczby aptek oznacza trudniejszy dostęp do systemu opieki zdrowotnej, utrudnienie wykorzystania potencjału Opieki Farmaceutycznej, mniejszą konkurencyjność na rynku pracy. Dlatego też powstrzymajmy tendencję do zmniejszania liczby aptek, walczmy o równy rozwój każdej placówki. Te słabsze rozwijajmy. Otwórzmy się na nowe rozwiązania oraz na nowych użytkowników rynku. Oni, swoją obecnością, podniosą konkurencyjność sektora, która w efekcie znacząco podbije jakość świadczonych w aptekach usług.

Czas pandemii pokazał, jak ważne są apteki w oczach pacjentów, gdzie mimo braku uregulowań dot. Opieki Farmaceutycznej to właśnie tam szukali pomocy, w przypadku utrudnionego kontaktu ze swoimi lekarzami. W tym ciężkim czasie, liczna rzesza pacjentów mogła korzystać  z dobrodziejstw łatwego dostępu do pomocy niesionej przez farmaceutów. Duży wybór lokalizacji, brak większych kolejek, nawet w najbardziej newralgicznych momentach, brak zaburzenia dystrybucji leków to wszystko zawdzięczamy dużej liczbie placówek aptecznych. Nie zaprzepaśćmy nauki płynącej z odbywanej w czasie pandemii lekcji – dbajmy o apteki. Apteki zadbają o pacjentów.

Udostępnij wpis:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
4.7 12 głosów
Ocena artykułu
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments