Przejdź do treści

Relacja z posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego – 16.07.2026 r.

Podczas kolejnego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego Związek Aptek Franczyzowych przedstawił sześć, wspólnych dla przedsiębiorców aptecznych postulatów zmian legislacyjnych, które mają poprawić funkcjonowanie rynku aptecznego, zwiększyć bezpieczeństwo lekowe oraz ułatwić pacjentom dostęp do aptek i usług farmaceutycznych.

W swoim wystąpieniu Mariusz Kisiel zwrócił jednak uwagę, że dyskusja nie dotyczy wyłącznie pojedynczych przepisów, lecz pogłębiającego się kryzysu całego rynku. Od 2017 roku systematycznie rośnie liczba tzw. białych plam aptecznych, czyli gmin pozbawionych aptek, a jednocześnie maleje liczba farmaceutów i techników farmaceutycznych pracujących w zawodzie. To zjawiska, które bezpośrednio przekładają się na dostępność leków, rozwój opieki farmaceutycznej oraz bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów.

Najnowsze dane GUS potwierdzają, że trend utrzymuje się od 2017 roku. W Polsce działa już niecałe 11 tysięcy aptek. Zamykają się nie tylko placówki w małych gminach, ale także apteki całodobowe w wielkich miastach. Ok. 530 gmin w Polsce nie ma ani jednej apteki. W kolejnych ok. 690 działa tylko jedna placówka. Sytuacja jest tragiczna, a jeżeli ktoś uważa, że jest ona sprzyjająca dla polskiej gospodarki, powinien pokazać to w danych. 

Nowe przepisy powinny zapewnić nie tylko przewidywalność regulacyjną i możliwość stabilnego rozwoju przedsiębiorców aptecznych, ale również stworzyć warunki do rozwoju nowoczesnych usług farmaceutycznych. Tylko silny i stabilny rynek apteczny będzie w stanie skutecznie odciążyć system ochrony zdrowia oraz odpowiedzieć na rosnące potrzeby pacjentów.

Z tego względu przybliżamy postulaty przedsiębiorców aptecznych przedstawione przez ZAF w trakcie posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku aptecznego:

1.  Ciągłość zezwolenia przy przeniesieniu apteki do innego lokalu, gdy przyczyną jest utrata tytułu prawnego lub zniszczenie lokalu.

2. Możliwość zbycia i dziedziczenia apteki wraz z zezwoleniem, przy zachowaniu wymogu kierownika-farmaceuty i nadzoru inspekcji farmaceutycznej.

3.  Przejrzysty limit koncentracji na poziomie regionu na wzór włoski.

4.  Zwolnienie z opłaty administracyjnej za wydanie zezwolenia podmiotom, które chciałyby otworzyć placówkę apteczną w gminie, w której nie funkcjonuje żadna apteka

5. Zachowanie ograniczeń geograficznych i demograficznych jako element mobilizujący powstawanie aptek w lokalizacjach, które tego najbardziej potrzebują – zachowanie zasady „Apteka dla Aptekarza” dla nowych aptek

6. Zlikwidowanie niekonstytucyjnych ograniczeń z 2023 roku, które wzmocniły rozpoczętą ustawą tzw. Apteką dla Aptekarza z 2017 degradację rynku aptecznego.

 

 

Zasada jest bardzo prosta, im większa liczba równomiernie rozmieszczonych aptek, tym większa dostępność leków i usług farmaceutycznych dla pacjentów. Niestety, za mniejszą liczbą aptek idzie coraz większy wolumen realizowanych recept, oznacza to, że każda pojedyncza placówka jest coraz bardziej obciążona wydawaniem leków, a to przekłada się na jakość świadczonych usług dla pacjentów. Jeżeli aktualna sytuacja regulacyjna komuś sprzyja, to na pewno nie farmaceutom ani nie pacjentom. Realizacja przedstawionych wyżej postulatów pozwoli zwiększyć liczbę aptek w Polsce. 

 

Obecnie przedsiębiorcy apteczni podlegają dwóm wykluczającym się limitom antykoncentracyjnym, przy czym jeden z nich jest sztuczny. ZAF proponuje jasny i przejrzysty limit koncentracji na poziomie regionu, na wzór rozwiązań włoskich, gdzie po reformie z 2017 roku jeden właściciel może posiadać maksymalnie 20 procent aptek w prowincji. Włoska reforma rynku aptecznego oparta na bardziej racjonalnych limitach koncentracji przyczyniła się do zwiększenia dostępności aptek i rozwoju usług farmaceutycznych. Polskie regulacje należą dziś do najbardziej restrykcyjnych w Europie, ograniczając możliwości inwestowania, pozyskiwania kapitału i rozwoju przedsiębiorstw aptecznych. W efekcie słabnie także pozycja negocjacyjna aptek wobec największych dostawców, co ostatecznie odbija się również na pacjentach. Według analiz Instytutu Finansów Publicznych proponowany próg koncentracyjny oznaczałby w Polsce wzrost liczby aptek o około 660 placówek w perspektywie 15 lat, podczas gdy utrzymanie obecnych przepisów to dalszy spadek o około 750.

 

Przedstawiając propozycje zmian Mariusz Kisiel podkreślił, że ich celem jest nie tylko uporządkowanie przepisów, ale przede wszystkim odwrócenie niekorzystnych trendów obserwowanych od kilku lat. Zwrócił uwagę, że jeszcze przed 2017 rokiem liczba aptek na terenach wiejskich systematycznie rosła, natomiast obecnie coraz więcej miejscowości pozostaje bez dostępu do placówki farmaceutycznej. Od 2017 roku ok. 80 gmin utraciło ostatnią aptekę. W efekcie mieszkańcy mniejszych gmin coraz częściej muszą pokonywać znaczne odległości, aby zrealizować receptę, a część pacjentów rezygnuje z zakupu leków z powodu ich ograniczonej dostępności lub wyższych cen.

Istotnym problemem pozostaje również sytuacja kadrowa. Najnowsze dane GUS pokazują rekordowy spadek liczby farmaceutów pracujących w aptekach oraz odpływ techników farmaceutycznych z zawodu. Zdaniem ZAF oznacza to, że bez zmian legislacyjnych coraz trudniej będzie rozwijać opiekę farmaceutyczną i rozszerzać zakres usług świadczonych przez apteki, mimo że właśnie w tym kierunku zmierzają systemy ochrony zdrowia w wielu państwach Europy.

Podsumowując swoje wystąpienie, Mariusz Kisiel podkreślił, że proponowane zmiany nie mają służyć deregulacji dla samej deregulacji, lecz stworzeniu stabilnych i przewidywalnych warunków funkcjonowania rynku. Celem jest zwiększenie liczby aptek, poprawa dostępności leków, wzmocnienie pozycji farmaceutów oraz stworzenie realnych możliwości rozwoju opieki farmaceutycznej. Zdaniem ZAF doświadczenia innych państw europejskich pokazują, że odpowiednio zaprojektowane regulacje mogą jednocześnie wspierać przedsiębiorców, wzmacniać konkurencję i przede wszystkim przynosić wymierne korzyści pacjentom. Właśnie dlatego organizacja apeluje o rozpoczęcie merytorycznej dyskusji nad rozwiązaniami, które będą odpowiadały na rzeczywiste problemy rynku aptecznego, zamiast pogłębiać jego obecne trudności.

W trakcie posiedzenia projekt nowych regulacji aptecznych zaprezentował także Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. Projekt ustawy został opisane przez medium, które jest prowadzone przez hurtownie farmaceutyczną, 5 dni przed przedstawieniem go na komisji sejmowej. Istotny kontekst, który może budzić wątpliwości w tym, kto tak naprawdę nad projektem pracował. Proponowana ustawa zawiera w sobie szereg niespójności i rozwiązań, które jeszcze bardziej zdegradowałyby rynek apteczny w Polsce, na dodatek za pieniądze polskich podatników. Poniżej krótka analiza proponowanych rozwiązań.

ZAPPA zaproponowała nałożenie na apteki nowego podatku w wysokości 2% od obrotu – co w krótkiej perspektywie czasu mogłoby doprowadzić do upadku kolejnych kilku tysięcy aptek. 

Przedstawiciele Izby Aptekarskiej wskazywali, że nawet 30% aptek miało problemy z rentownością w przeszłości[1] – kolejny podatek to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Im mniej aptek, tym niższa dostępność leków oraz wyższe ceny. Już teraz ceny leków nierefundowanych rosną kilka razy szybciej niż inflacja. Z tego powodu, jak pokazują najnowsze badania nawet ponad połowa mieszkańców terenów, gdzie ubytek aptek jest najbardziej zauważalny rezygnuje z zakupu potrzebnych leków – coraz więcej ludzi na leki po prostu nie stać. Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich wskazało natomiast że w latach 2020-24 liczba niezrealizowanych pozycji recept wzrosła o 22 mln. Kolejnym pomysłem ZAPPA jest pewnego rodzaju nacjonalizacja rynku, czyli powołanie państwowego przedsiębiorstwa skupiającego upadające apteki. To bezprecedensowy pomysł, który cofałby rynek o kilkadziesiąt lat. Rynek apteczny stałby się niewydolny i niedofinansowany, tak jak państwowa służba zdrowia. Ta propozycja obrazuje jednak jak trudna jest obecna sytuacja farmaceutów i pacjentów. 

 

Regulacja, która wymaga państwowego koła ratunkowego, jest złą regulacją. Skoro proponuje się państwową spółkę do skupowania aptek i fundusz pożyczkowy za pół miliarda złotych z budżetu, to autorzy tych pomysłów sami przyznają, że rynek pod rządami obecnych przepisów nie utrzyma aptek tam, gdzie są potrzebne. Problem białych plam będzie rósł, brakuje aptek w małych gminach, zamykają się apteki całodobowe w wielkich miastach. Co znamienne, spółka Skarbu Państwa ma być zwolniona z ograniczeń, które obowiązują wszystkich pozostałych uczestników rynku. Nie stać nas na ratowanie skutków złego prawa publicznymi pieniędzmi. Nie stać nas także na to by nakładać kolejny podatek na apteki, których duża część jest dzisiaj nierentowna i pozbawiona możliwości pozyskania wsparcia inwestycyjnego z zewnątrz. Stać nas na dobre prawo i zdrową deregulacje.


[1]https://www.rynekzdrowia.pl/Farmacja/30-proc-aptek-w-Polsce-jest-nierentownych-Studenci-farmacji-przenosza-sie-na-wydzialy-pielegniarskie,243683,6.html

 

Udostępnij wpis:

0 0 głosów
Ocena artykułu
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wyraź swoje poparcie!